NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
09:47

About the author

Related Articles

One Comment

  1. 1

    IP

    Szczęść Boże,
    Nie jestem całkiem pewna czy o grzechu i piekle i itp. się nie mówi, gitar i śpiewów też bym się nie czepiała, ale na pewno fundament musi być. Tylko ja taki fundament wyniosłam z domu. Mama mówiła, że nie wybieramy sobie przykazań do spełniania, Bóg nam „mówi” co jest grzechem, a jeśli zgrzeszymy to trzeba się z tego wyspowiadać. Zapamiętałam jeszcze jedno, gdy dzieci pod blokiem mówiły „Bozia cię za to pokarze”, moja mama mówiła „Bozia nie karze”. Dla mnie od dzieciństwa Bóg był kimś dobrym i doskonałym. Jeszcze jedno zaznaczała mama, że do kościoła nie chodzi się dla księdza tylko dla Boga. Ale myślę, że w większości domów tak nie było. Dzieci chodziły grzecznie na religię i do kościoła, w wielu przypadkach, bo rodzice kazali. Teraz do szkoły chodzą dzieci mojego pokolenia. Jeśli w domach już wtedy wiara była słaba to księża nie są tu winni sytuacji jaka jest.
    Bywa, że i z domu, w którym rodzice są wierzący, wychowują dzieci w wierze najlepiej jak potrafią to i tak, któreś z dzieci odejdzie od Kościoła, a nawet od wiary w to, że Bóg istnieje. Czasem też i dlatego, że czują, że nie są w stanie zerwać z jakimś grzechem.
    Dużo ludzi dawniej wierzyło, ze strachu, ale nie jestem pewna czy strachu przed piekłem, czy strachu przed tym, że jak nie będą wierzyć to źle im się będzie wiodło na ziemi. Jak byłam dzieckiem to myślałam, że jak się modli to wszystko w życiu dobrze się ułoży, albo jak coś idzie nie tak to dobrze się zakończy. Nie miałam wtedy jednak świadomości, że jak modlę się „bądź wola Twoja” to nie znaczy, że wszystko będzie po mojemu dobrze. Mogę jeszcze powiedzieć, że od zawsze czułam, że Pan Bóg się mną opiekuje, że w moim życiu przed wieloma błędami mnie chronił i czułam, że w odpowiednim czasie dostaję to czego potrzebuję. Dlatego Bóg nigdy nie był dla mnie Bogiem strasznym, tylko kochającym. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że wielu nie ma takiego doświadczenia i to nie znaczy, że to jest ich wina, a nawet nie koniecznie ich rodziców, czy księży. I jeszcze jedno, mówienie tylko, że grzech jest zły i że za grzechy trafi się do piekła to jest dla mnie takie straszenie jak straszenie małych dzieci w niektórych domach (na szczęście nie w moim) w dzisiejszych czasach mało skuteczne (ktoś straszony przez rodziców prędzej czy później przekona się, że to nieprawda, dziecko może wtedy pomyśleć, że jak ktoś inny mówi mu straszne rzeczy to też kłamie). Do mnie przemawia to, że każdy grzech jest zły, bo rani Jezusa, że oddala nas od Bożej miłości i również to, że przykazania są dla nas po to byśmy nauczyli się kochać, żyć Bożą miłością.

    Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *